czwartek, 01 marzec 2018 23:05

1 marca 2018 roku

Napisał

Mamy wiosnę! Co prawda tylko według standardów Denisa Urubki i dotyczy tylko Himalajów i Karakorum ale lepsze jest takie pocieszenie niż żadne.

Ale 1 marca to przede wszystkim „Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. Kot to był, nie widzę sensu tłumaczyć – w końcu jesteś Drogi Czytelniku na tyle inteligentny, że wiesz. Nie będziemy też oceniać postawy każdego z Nich. To nie jest właściwe miejsce. Pałac Prezydencki wyglądał dzisiaj tak:

1 marca

W całym kraju odbyły się upamiętniające Wyklętych uroczystości i marsze. Po dziewięciu latach od ustanowienia Dnia Pamięci dowiedzieli się o nim UBywatele i postanowili zakłócić marsz pamięci w Warszawie. Policja usunęła ich z drogi w asyście okrzyków „faszyści, policja jedna koalicja”. Symptomatyczne jest to, że Żołnierze Wyklęci byli przez swoich prześladowców nazywani „faszystami” (jak jak żołnierze AK zresztą). Ta niewiedza spowodowała, że coś co miało być obrazą stała się komplementem dla uczestników marszu. I coś w UBywatelach po przodkach jednak zostało. Przynajmniej w końcu wiem, kto pali znicze Bierutowi na Powązkach. Poważnie – zawsze tam cos stoi.

Przy okazji – jak bardzo żenujące i smutne życie trzeba mieć żeby awanturować się na każdej uroczystości organizowanej przez osoby o innych poglądach? I jak obłudnym, nazywając się przy tym „obrońcą demokracji”?

A kto jeszcze jest faszystą? Profesor Zdzisław Krasnodębski. Katarzyna Szymańska-Borginon z RMF.FM doniosła z Brukseli, że przed wyborem zastępcy przewodniczącego parlamentu europejskiego rozdawane były ulotki z twittami Krasnodębskiego, które miały udowodnić, że ma on poglądy faszystowskie.  Dziennikarka twierdzi, że jej rozmówcy jako osobę najbardziej zaangażowaną w tę żenującą akcję wskazywali Różę Marię von Totenkopf und Schleswig-Holstein. Ostatecznie Krasnodębski wiceprzewodniczącym jednak został.

Różyczka była tez jedną z pięciorga polskich europosłów wybranych na terenie Polski, którzy zagłosowali za rezolucją popierająca działania Komisji Europejskiej w sprawie słynnego artykułu 7. Pozostali to Barbara Kudrycka, Danuta Jazłowiecka, Julia Pitera oraz Michał Boni znany w niektórych kręgach jako „Znak”. Dodajmy, że PO sugerowała nie branie udziału w głosowaniu. Ale jeżeli kogoś z Was dziwi któreś nazwisko niech wyjdzie.

Nowośmieszni z kolei zaapelowali do wszystkich europosłów poparcie wspomnianej wyżej rezolucji. Jak powiedziała Kaśka Lubnauer: „Kto jak nie Komisja Europejska i Parlament Europejski mają stać na straży podstawowych wartości Unii Europejskiej jakim jest między innymi praworządność. Dlatego uważam, że wszyscy polscy europarlamentarzyści powinni poprzeć rezolucję Parlamentu Europejskiego. W naszym interesie jest to, żeby KE i PE dbały o praworządność w Polsce. Uważamy, że wezwanie rządu polskiego do usunięcia przypadków łamania prawa i konstytucji jest bardzo ważne” – czyli typowe dla nich ple, ple.... Ciekawe, że większość ich koalicjantów w wyborach samorządowych olała ten apel. Kaśka i Kamcia nie rozumieją, że to pokazuje jaką mocną pozycję mają w tej „koalicji”. Oczywiście PE i bez tego apelu rezolucję przyjął. Naród wdzięczny wam będzie droga opozycjo…

Anne Applebaum krzyczy, że jak Polacy znowu zagłosują na PiS to wyrzuca nas z Unii. „Polacy nie rozumieją, jak wielką frustrację w Brukseli budzi Polska” – nie wątpię. Miało być lekko, łatwo i przyjemnie, miało być „ja wohl Frau Merkel!”, a tu się stawiają. Nie chcą już 30-letnich samochodów, głodowych pensji i proszków do prania kilkukrotnie gorszych od ich zachodnich odpowiedników. To straszne! Sorosa może to do zawału doprowadzić, Merkel zacznie mówić po enerdowsku, a Macron zdradzi małżonkę ze starszą.

Rządowy zespół ds. relacji polsko-izraelskich zakończył rozmowy w Izraelu dotyczące ustawy o IPN. Podobno idzie ku dobremu. Pojawił się pomysł powstania instytucji, które ułatwiłyby kontakt historyków z obu krajów czy wymianę młodzieży. Znakomity pomysł! Jak nie wiesz co zrobić powołaj zespół, urząd lub instytucję. Problemu to nie rozwiąże, ale nikt nie powie, że nic nie zrobiłeś.

Muszę przyznać, że po raz pierwszy od maja 2015 roku coś się udało. Po wczorajszym dramatycznym wyznaniu Gowina w Sejmie zorganizowano zbiórkę pieniędzy dla niego. Niestety posłowie Kukiz’15, Platformy i Nowośmiesznej nie okazali się zbyt hojni – zebrano marne 242 złote.

zbiorkagowin

Pieniądze zostały przekazane na cel charytatywny.

I tym optymistycznym akcentem kończymy na dzisiaj. Acha – jutro w południe oczekujcie (nie)oczekiwanego.

 

Czytany 1787 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 01 marzec 2018 23:11
Więcej w tej kategorii: « 28 lutego 2018 roku 2 marca 2018 roku »